Po przerwie reprezentacyjnej, w trakcie której
zawodnicy Panthers reprezentowali biało-czerwone barwy w starciu z Węgrami,
zespół wraca do zmagań ligowych. Wrocławianie zamierzają kontynuować zwycięską
serię zapoczątkowaną w Katowicach, gdzie w meczu inauguracyjnym pewnie pokonali
Silesia Rebels Katowice 38:6.
Rywalem Panter będzie dobrze znana ekipa
Kraków Kings, która w swoim pierwszym spotkaniu sezonu odniosła przekonujące
zwycięstwo nad Hunters Tarnów 35:3.
W ubiegłorocznym bezpośrednim starciu górą
byli wrocławianie, wygrywając na Stadionie Olimpijskim 35:12. O tym, kto okaże
się lepszy tym razem, przekonamy się już w niedzielę.
„W obu pierwszych meczach naszych drużyn
wyniki były podobne, także szykujemy się na ciekawy mecz. Ofensywa Kings mocno
różni się od Rebels, mają rozgrywającego, który potrafi rzucić co otwiera wiele
możliwości gry. Cieszy mnie to, bo dzięki temu juniorzy są w stanie nie tylko
rozwijać oraz pokazać się w płaszczyźnie biegowej, ale również podaniowej. Z
mojej strony wiem, że pierwszy mecz był testem zaufania, pomiędzy mną a
zawodnikami defensywnymi. Plan przygotowania oraz defensywa jaką wdrożyłem
zadziałała, co na razie rozwiało wiszące w powietrzu napięcie. Jestem
zadowolony z pracy naszych zawodników oraz trenerów, ale na razie to tylko
jeden mecz. Pracujemy przed Kings, przede wszystkim życzę, aby każdy wyszedł z
tego meczu bez kontuzji i niech wygra lepszy!” -
komentuje Tomasz Kiszka, koordynator defensywy Panthers Wrocław U20
„Atmosfera w drużynie jest jak najbardziej
w porządku. Chłopaki są gotowi do boju. Po drużynie Kings spodziewam się
dobrego przygotowania fizycznego i zbalansowanej ofensywy. Kibice Panthers
spodziewać się mogą tylko wygranej!” - dodaje Tymoteusz
Dzyruk, defensywny liniowy Panthers Wrocław U20
Na domowe emocje kibice z Wrocławia będą
musieli poczekać do października, kiedy to Panthers rozegrają dwa spotkania na
Stadionie Olimpijskim: 4 października podejmą Hunters Tarnów, a 18 października
zmierzą się z Tychy Falcons.